Łączna liczba wyświetleń

sobota, 22 marca 2014

Rozdział 27

Scenki +18 xdd

Rozdział 27

*Ja*

Skierowaliśmy się do wejścia a ja ujrzałam tam siedmiu przystojniaków . Podeszliśmy do nich i przywitaliśmy się .
Ja: Cześć . Jak miło że wszyscy są .-uśmiechnęłam się i podeszłam do każdego i ucałowałam w policzek.
Lou: Jak moglibyśmy nie być jesteś naszą przyjaciółką .-uśmiechnął się Louis .
L: To co czas na balet ?-zaśmiał się Liam .
Ja: Tak jest !-krzyknęłam i skierowałam się do wejścia klubowego . Harry obejmował mnie w pasie i prowadził do loży .
H: Z kim piłaś ?-wyszeptał mi na ucho . Oł skapnął się..
Ja: A z kąt wiesz że piłam ?-zapytałam zdziwiona .
H: Skarbie Twoje oczka mówią wszystko .-zaśmiał się .
Ja: Taaa...z moją koleżanką .-odpowiedziałam na wcześniej zadane pytanie . Zasiedliśmy w loży i zaraz pojawił się kelner z mnóstwem kolorowych drinków .
Z: To co może wypijemy za naszą kochaną Viki ?-zapytał się Zayn spoglądając na mnie .
Luke : Jestem za , za twoje sukcesy buraczku .-Luk puścił mi oczko a ja sprzedałam mu kuksańca . Wszyscy podnieśli swoje drinki i stuknęli się po czym wypiliśmy trunek .Zabawa zaczęła się rozkręcać , alkohol lał się litrami a wszyscy świetnie się bawili . Każdy się gdzieś rozszedł , w loży zostałam tylko ja i Anthony . Chłopak usiadł blisko mnie i wpatrywał się w moją twarz .
A: Mam wielkie szczęście.-wymamrotał .
Ja: Czemu ?-spojrzałam na chłopaka .
A: Bo tak piękna kobieta jak Ty będzie moją dziewczyną .-uśmiechnął się .
Ja: Heh będę miała sporą konkurencie..-mrugnęłam figlarnie oczami .
A: Oj...a co ja mam powiedzieć ? Będziemy musieli mieć ochronę żeby faceci Cię wzrokiem nie zgwałcili .-hahaha on to mnie potrafi rozśmieszyć .
Ja: Jesteś super facetem nie rozumiem czemu nie masz żadnej dziewczyny...-szepnęłam mu na ucho opierając głowę o jego ramię . Serio chyba za dużo wypiłam na ale co poradzę Harry zniknął gdzieś z Jasonem chyba go polubił .
A: Po prostu nie trafiłam na miłość swojego życia..-odpowiedział .
Ja: Masz rację nie wiąż się...Singel zawsze może ze wszystkimi kręcić .-wybuchłam śmiechem a Anthony razem ze mną .
A: Twój chłopak mnie chyba nie lubi...-bąknął mi na ucho .
Ja: On widzi w Tobie konkurencie .-odpowiedziałam .
A: Ja to szanuję że Ty jesteś z nim i nigdy bym Cię nie odbił...A to bardzo ciężkie bo mi się podobasz jak cholera .-wyszeptał mi na ucho abym go słyszała . Łał...ładnych to ja się tu rzeczy dowiaduję .
Ja: No i właśnie za to Cię uwielbiam !-krzyknęłam i podałam Anthonemu kieliszek z wódką i na raz wypiliśmy . Po chwili wrócił Harry o dziwo prawie trzeźwy .
H: Zatańczymy ?-zapytał nachylając się nade mną .
Ja: Jasne .-spojrzałam na Anthonego i posłałam mu uśmiech .Przepchaliśmy się przez tłum pijanych ludzi i znaleźliśmy wolne miejsce . Zarzuciłam na kark Harrego ręce i zaczęliśmy kołysać się w rytm muzyki . Patrzeliśmy sobie prosto w oczy a ja czułam się jak w siódmym niebie .
H: Nie wiem jak wytrzymam bez Ciebie .-powiedział kładąc głowę na moim ramieniu .
Ja: Nie mówmy dzisiaj o tym...nie chce się rozklejać teraz .-wymamrotałam . Poczułam Loczka zęby na mojej szyi najpierw przygryzł moją skórę a potem ssał...na tak malinka . Po ukończeniu swojego dzieła na mojej szyi oddalił swoją głowę tak że stykaliśmy się nosami .
H: Pamiętaj że jesteś moja i tylko moja .-chłopak wpił się zachłannie w moje usta prosząc o wejście na które mu pozwoliłam i nasze języki zaczęły idealnie ze sobą współgrać . Gdy zabrakło mi tchu delikatnie odepchnęłam Harrego , który się tylko zaśmiał .

H: To jaką masz dla mnie niespodziankę .?-zapytał .
Ja: Nie powiem , dowiesz się później .-puściłam mu oczko po czym odwróciłam się do niego tyłem tak że moja pupa stykała się z jego kroczem . Kołysaliśmy się w rytm muzyki a Harry obcierał się o mnie krokiem .  Przetańczyliśmy jeszcze dwie piosenki i wróciliśmy do stolika gdzie siedzieli Zayn i Niall .
Ja: A gdzie reszta ?-zapytałam .
Z: No zgadnij .-zaśmiał się . No tak wiem już o co chodzi .
H: A wy co nie macie żadnych panienek ?-zapytał Harry śmiejąc się .
N: Moja poszła do łazienki i zaraz wychodzimy .-uśmiechnął się figlarnie Niall .
Ja: Niall tylko tam grzecznie wiesz , żeby obyło się bez dzieci .-wszyscy wpadli w śmiech a bidny blondyn spłoną czerwieniąc się .
N: Haha...bardzo śmieszne .-warknął .
Ja: Wiesz że żartowałam słodziaku .-uśmiechnęłam się słodko .
N: No wiem .-uśmiechnął się w odpowiedzi . -Muszę was opuścić moja pani czeka .-palnął . Ucałował mnie jeszcze w policzek i już go nie było .
Z: Ja też idę .-powiedział Zayn i odszedł od stolika .
H: To może my też spadamy co ?-wymruczał mi bardzo seksownie do ucha .
Ja: Aham...-bąknęłam spoglądając mu w oczy . Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę wyjścia przeciskając się przez tłumy na parkiecie . Szliśmy w kierunku auta Harrego . Ale czekaj czy on przypadkiem nie pił ?!?
Ja: Harry , ale Ty piłeś i będziesz kierował ?-powiedziałam zatrzymując się przy jego samochodzie .
H: Wypiłem tylko kieliszek a potem tylko udawałem .-uśmiechnął się przebiegle . Otworzył mi drzwi od strony pasażera a potem sam zasiadł za kierownicą .

***

Weszliśmy do mojego domu a ja od razu skierowałam się do sypialni ciągnąc Harrego za rękę . Ustaliśmy przy łóżku i patrzyliśmy sobie w oczy .
Ja: To co chcesz tą niespodziankę czy nie ?-zapytałam rozpinając koszulę Loczka .
H: Skarbie nie musisz się pytać...Ja i tak bym Cię dzisiaj dostał sama byś prosiła .-powiedział przybliżając mnie do siebie .  Wpił się zachłannie w moje usta rozpinając przy tym moją sukienkę , odkleił się ode mnie i zsuną ją z moich ramion . Harry szeptał mi do ucha miłe słówka a ja zdjęłam z niego koszulę i zaczęłam całować go po jego idealnym torsie . Podniósł mnie i położył delikatnie na łóżku , rozpiął mój stanik i gdzieś rzucił . Zaczął pieścić moje piersi zjeżdżając w dół mojego ciała po czym zsunął moją dolną część bielizny . Rozszerzył moje nogi i przełożył je sobie przez ramie i zaczął jeździć językiem po mojej kobiecości  na co ja cicho pojękiwałam z przyjemności .
H: Jak ja długo nie smakowałem Ciebie .-powiedział ochrypłym głosem na co ja spaliłam buraka . Chłopak podniósł się na jednej ręce i wpił się szybko w moje usta . Harry odnalazł swoje spodnie i z tylnej kieszenie wyjął opakowanie z prezerwatywą i wciągnął ją na swojego członka . Spojrzał na mnie swoimi przepełnionymi pożądania oczami po czym  niespodziewanie wszedł we mnie swoją całą długością .Loczek wchodził i wychodził ze mnie a ja cała wiłam się z rozkoszy .
Ja: Boże...-krzyknęłam nie z bólu lecz z przyjemności . Wplotłam prawą rękę w Loczka włosy i zaczęłam ciągnąć za nie na co Harry warknął . Hazza przyśpieszył swojego ruchu i bardziej wbijał się we mnie ustał na chwilę i przewrócił nas tak że to ja siedziałam na nim .
H: Chcesz po dominować ?-zapytał trzymając mnie za biodra . Skinęłam głową na 'tak' . Harry delikatnie podnosił moje biodra do góry i do doły przyśpieszając , położyłam dłonie na tors Harrego odchyliłam głowę do tyłu z przyjemności . Aż w końcu doczekaliśmy się swojego raju . Loczek wyszedł ze mnie i położył się zdyszany obok mnie .
H: Kocham Cię wiesz ?-powiedział .
Ja: Wiem , ja Ciebie też .-powiedziałam i cmoknęłam go w usta . Wstałam i skierowałam się pod prysznic spoglądając do tyłu na Harrego .
H: Gdzie idziesz ?-zapytał spoglądając na mnie z przy mrożonymi oczami .
Ja: Pod prysznic idziesz ze mną ? -zapytała spoglądając na niego figlarnie . Weszłam do łazienki i odkręciłam ciepłą wodę po czym weszłam pod prysznic a za raz za mną Harry .
Ja: Jednak przyszedłeś .-powiedziałam jeżdżąc rękoma po jego torsie . Loczek zaczął całować mnie po szyi przy czym jeździł rękoma po moim ciele aż zatrzymał się przy mojej kobiecości na co pisnęłam .
H: Skarbie nie zachowuj się jak dziewica .-powiedział ze wścibskim uśmieszkiem .
Ja: Jak ja bym Ci wsadzała niespodziewanie palce to ciekawie jak byś się zachowywał .-bąknęłam oburzona i odwróciłam się od niego . Harry wycisnął na swoje dłonie żel i zaczął błądzić rękoma po moim ciele . Rozkoszowałam się dotykiem Harrego , kiedy mnie dotykał czułam jakiś prąd płynący przez nasze ciała .
H: Gniewasz się ?-wymruczał do mojego ucha .Loczek jeździł palcami po moim brzuchu a ja czułam się jak w siódmym niebie czując jego dotyk .
Ja: Nie wiem może...-wyszeptałam i odwróciłam się w jego stronę . Tak na prawdę to nie potrafię długo gniewać się na Harrego . Złapałam jego twarz w obie dłonie i przysunęłam ją do swojej po czym delikatnie musnęłam jego wargi . Złapałam ręcznik wiszący na haczyku i owinęłam się nim wychodząc z łazienki a za raz po mnie Harry . Założyłam na siebie czystą bieliznę i wślizgnęłam się pod kołdrę czekając na swojego chłopaka .
H: Dla mnie mogłabyś spać nago skarbie .-powiedział nie zadowolony kładąc się do łózka .
Ja: A dla mnie mógł byś spać na podłodze .-odgryzłam się ale zaraz tego pożałowałam , bo dostałam w tyłek z ręki .
Ja: Ała!-pisnęłam .
H: Nie szanujesz mnie i dostałaś karę najłagodniejszą .-zmierzyłam go wzrokiem a ten tylko cmoknął w powietrzu . Ułożyłam się wygodnie przytulając się do Harrego który oplótł moją talię swoimi rękoma .
Ja: Dobranoc .-powiedziałam wtulając się jeszcze bardziej w jego tors .
H: Dobranoc skarbie .-chłopak cmoknął mnie w czubek głowy . Przez długi czas nie mogłam zasnąć , bo denerwowałam się tym wyjazdem , ale byłam tak zmęczona że wreszcie usnęłam .




Siemka :*
No i jest 27 rozdział ! ;D
Jak widzicie pojawiła się scenka +18 xdd
Nie wiem czy jej nie zwaliłam...a jeśli zwaliłam to bardzo przepraszam , ale nie umiem pisać takich scenek :/
No i ogólnie mam nadzieje że spodobał się wam rozdział ;)

1 KOMENTARZ = WIELKA MOTYWACJA !

Buuuzzziale Mordki ;***




wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 26

Rozdział 26

*Ja*

Obudziło mnie delikatne łaskotanie po plecach . Otworzyłam oczy i obróciłam się na bok i ujrzałam piękne oczy Harrego . Lubiłam w nie patrzeć za każdym razem gdy w nie patrzyłam czułam się jak zahipnotyzowana .
H: Moja księżniczka się obudziła.-wymruczał Loczek w moje usta po czym wpił się w nie a ja odwzajemniałam pocałunek .
Ja: Która godzina ? -zapytałam przeciągając się .
H: Jest 11 skarbie .-to nieźle sobie pospałam .
Ja: Powiedz mi co się takiego stało że największy śpioch w Londynie obudził się wcześniej niż ja ?-zapytałam rozbawiona .
H: Jutro już wylatujesz i nie zobaczę Cię prze długi czas więc chciałam sobie popatrzeć na mojego skarba jak słodko śpi .-uśmiechnął się i cmoknął mnie w nosek .
Ja: Ja niestety muszę wstawać , bo niedługo chłopcy przyjadą .-wygramoliłam się z łóżka złapałam jeszcze telefon i zeszłam na dół do kuchni .
H: Co z dzisiejszą niespodzianką ?!-usłyszałam krzyk Harrego z góry .
Ja: Jak będziesz grzeczny to ją dostaniesz !-krzyknęłam w odpowiedzi . No tak dzisiejszy wieczór to taki pożegnalny...Ustałam przy barku i postanowiłam zadzwonić do Anthonego . Wybrałam jego numer i po trzech sygnałach odebrał .
Ja: Cześć mój chłopaku .-zaśmiałam się witając .
A: Cześć moja dziewczyno .-odpowiedział roześmiany .
Ja: O której będziecie w Londynie ?
A: No właśnie my już jesteśmy .-zaśmiał się .
Ja: Ooo..a gdzie tak właściwie ?-poczułam ręce na swojej tali i loki Harrego .
A: Jesteśmy u Luka a co z dzisiejszą imprezą ?-Loczek zaczął całować mnie po szyi a ja nie mogłam skupić się przez to na rozmowie .
Ja: Eee...tak idziemy . Spotkajmy się w klubie Ministry Of Sound o 20 .
A: No dobra . To do zobaczenia moja dziewczyno .-zaśmiałam się .
Ja: Paa mój chłopaku .-rozłączyłam się i odwróciłam się w stronę Loczka który patrzył na mnie z przy mrużonymi oczami .
Ja: Coś nie tak ? -zapytałam .
H: Nie nic wszytko w doskonałym porządku .-odepchnął się od barku znajdującego się za mną i podszedł do kuchennego okna .
Ja: Oj...powiedz mi co takiego zrobiłam ?-zapytałam i podeszłam do chłopaka przytulając się do jego pleców .
H: Wiesz że i tak ledwo utrzymuje nerwy z tym że wyjeżdżasz na dwa tygodnie z "chłopakiem" , którego chętnie bym kurwa udusił to jeszcze mówisz "mój chłopaku "...!-warknął na mnie . No i znowu się zaczyna on zaczyna mnie już po prostu przerażać tymi swoimi humorkami . Raz jest miły i kochany raz bardzo zawstydzający ale seksowny a teraz wkurwiony i lepiej go nie dotykać .
Ja: Harry rozmawialiśmy o tym wczoraj...My sobie z Anthonym tylko żartowaliśmy nie rób z tego takiej wielkiej afery..-powiedziałam spokojnie bardziej wtulając się w jego plecy .
H: Jasne kurwa a po powrocie powiesz mi "przespałam się z nim , ale taką mam pracę poświęcenie.."-warknął i wyrwał się z mojego uścisku . To kurwa zabolała i to mocno...Czy on ma mnie za jakąś dziwkę !?!
Ja: Przestań !!! Jeżeli uważasz mnie za tanią kurwę to jesteś tępym hujem !-krzyknęłam na niego . On podszedł do mnie ze wzrokiem mordercy i zbliżył dość blisko swoją twarz , w jego oczach widziałam tylko furię .
H: Nie tym tonem do mnie !-warknął i przygwoździł mnie do ściany .-Jeśli myślisz że możesz mną pomiatać to się grubo mylisz ! Masz mnie szanować rozumiesz ?!!-krzyknął ze złością bardziej przyciskając mnie do ściany . Boże...boję się jak cholera! Teraz to nie wiem czego mogę się po nim spodziewać...
Ja: Rozumiem..-wydukałam spoglądając na podłogę .
H: No i taka masz być skarbie posłuszna .-poluzował mój uścisk i złapał mnie za podbródek .
H: Kochasz mnie ?-zapytał patrząc się na mnie swoimi jeszcze czarnymi oczami .
Ja: Kocham .-bąknęłam i spojrzałam na Loczka . 
H: A wytrzymasz moje napady złości ?-zapytał już bardziej smutny .
Ja: Nie wiem Harry nie wiem...-odpowiedziałam . Jeżeli tak ma wyglądać nasza przyszłość to ja nie wiem jak to będzie...Nie lubię jak ktoś mną rządzi .
H: Wiem że jestem ciężki w charakterze , ale ja tego nie zmienię za żadne skarby . A twój charakterek trochę przypiłujemy .-wyszeptał mi na ucho po czym przygryzł jego płatek .
Ja: Myślę , że te wszystkie kłótnie są przez mój wyjazd...-powiedziałam cicho .
H: Też tak sądzę , ale nie mogę Cię zatrzymać a powinienem .-powiedział obojętnym tonem .
Ja: Przykro mi ale nie zrezygnuję z niego za dużo pracowałam nad tym kontraktem .-powiedziałam .
H: Wiem i to uszanuję .-odpowiedział .-Mam taki mały pomysł .-zaczynam się już bać .
Ja: Jaki ?-zapytałam . Odeszłam od chłopaka i nalałam sobie kawy po czym usiadłam przy barku .
H: Żeby omijać te wszystkie niezbędne kłótnie wprowadzimy parę zasad .-kurwa jak on coś wymyśli to ręce opadają .
Ja: Co masz na myśli ?-zapytałam .
H: Jesteś dziewczyną szefa gangu więc nie możesz mnie nie szanować .-powiedział .-Za każdą złamaną zasadę kara .-powiedział twardo . Jak to usłyszałam wyplułam całą zawartość kawy jaką miałam w buzi i zaczęłam się śmiać ale zaraz ucichałam , bo Harry zgromił mnie spojrzeniem .
Ja: No Ty to sobie chyba jaja robisz ?!-powiedziałam podnosząc brwi do góry .
H: Nie żartuję...Jeśli chcesz pominąć wszystkie kłótnie to musisz mnie słuchać i być posłuszną tak to działa skarbie .-pokiwałam głową z niedowierzaniem .
Ja: Ja mam żyć na zasadach i karach a Ty co ?-zapytałam patrząc na chłopaka .
H: Jeżeli Ty będziesz przestrzegała zasad to ja nie będę się wkurzał i tyle. -ja pierdole on ma nie równo pod sufitem !
Ja: Jakie te zasady mają niby być ?-zapytałam z niedowierzaniem co mówię . Chcę zrobić wszystko żebyś nasz związek był idealny a nie tylko same kłótnie...Podeszłam do lady kuchennej i zaczęłam szykować tosty na śniadanie .
H: No to tak :1. Masz mnie szanować i nie unosić na mnie głosu .2.Masz być posłuszna i słuchać mnie.  3.Nie masz prawa publicznie na mnie krzyknąć to już chyba wiesz . 4.Za każde złamanie zasady będzie kara . No i to wszystko nie ma tu jakiś specjalnych wymagań .-w sumie myślałam , że będzie coś gorszego ale i tak mi się to za bardzo nie podoba...
Ja: Dobra możemy spróbować , ale nic nie obiecuję .-westchnęłam . Przygotowałam grzanki z dżemem i podałam je po czym sama przysiadłam się do Loczka .
H: A no i wiedz nie będę taki miły jak dostaniesz karę skarbie .-powiedział obojętnie . No super kuźwa on mi daje kara a ja nie mogę .
Ja: Zadzwonisz do chłopaków czy idą z nami do klubu ?-zapytałam zajadając się śniadankiem .
H: Dobra zaraz zadzwonię .-uśmiechnął się . No nareszcie Pan Wielkie Wymagania okazał uczucia !
Po zjedzonym śniadania ogarnęłam kuchnię i poszłam na górę tam gdzie znajdował się Harry .
Ja: No i co dzwoniłeś do chłopaków ?-zapytałam spoglądając na ubierającego się chłopaka .
H: Dzwoniłem i będą na pewno .-odpowiedział  .
Ja: A Ty gdzieś idziesz ? -zapytałam . Jest jeszcze wcześnie więc po co się ubierać...
H: Tak mam jeszcze parę spraw do załatwienia .-odpowiedział bez większych uczuć . On chyba zamierza być ciągle taki jakiś bez emocji aż mnie to wkurza .
Ja: No dobra . To przyjedziesz po mnie ?-zapytałam .
H: Może...zobaczymy jeszcze skarbie .-puścił mi oczko i omijając mnie zeszedł na dół . Zrobiłam to samo , oparłam się o szafkę na korytarzu i patrzyłam znowu jak się ubiera .
H: Trzymaj się kochanie .-wpił się w moje usta przygryzając moją wargę i wyszedł po prostu . Co się dzieje z tym chłopakiem do cholery ?!? Mój umysł zadawał mi takie pytania na które nie znałam odpowiedzi . Usłyszałam dzwoniący telefon i skierowałam się do kuchni tam gdzie go zostawiłam . Spojrzałam na wyświetlacz i wyświetlił się numer Meg .
M: Cześć Viki .-usłyszałam jej głos.
Ja: No Cześć . Co tam ?
M: A nic wiesz pomyślałam że może pójdziemy na zakupy czy coś ?
Ja: Ojej...mam lenia i nie chce mi się za bardzo a może chcesz do mnie wpaść ?
M: A nie masz na dziś żadnych planów ?
Ja: No mam ale to dopiero gdzieś o 20 .
M: A nie będzie to kłopot jak wpadnę ?
Ja: Nie wpadaj kiedy chcesz . Moja ulica to Słoneczna 56.
M: Dobra to niedługo będę .
Ja: Czekam .-po chwili rozłączyłam się i postanowiłam się trochę ogarnąć . Poleciałam na górę i skierowałam się do łazienki , wykonałam poranną toaletkę . Wybrałam swój ulubiony strój codzienny i założyłam go . Byłam gotowa więc poszłam poszukać jakiegoś wina , bo bez tego to się na pewno nie obejdzie . Byłam w kuchni i usłyszałam pukanie do drzwi podeszłam i otworzyłam i ujrzałam Meg ubraną na czarno . Ona chyba jest emo .
Ja: Cześć zapraszam .-uśmiechnęłam się i gestem ręki wskazałam aby weszła do środka .
M: Hej masz bardzo ładny dom .-uśmiechnęła się po czym ucałowała mnie w policzek .
Ja: No to co może coś do picia ?-uśmiechnęłam się kierując wraz z gościem do salonu .
M: Nie odmówię czegoś mocniejszego .-zaśmiała się .
Ja: Hm..wino ? Czy coś bardziej mocniejszego ?-spytałam .
M: Wino , nie powinnaś się upić w cztery dupy jeśli gdzieś wychodzisz .-zaśmiała się a ja razem z nią .
Ja: To prawda . Rozgość się a ja zaraz wracam .-powiedziałam i skierowałam się do kuchni po wino i kieliszki . Usiadłam obok Meg i nalałam wina podając jej kieliszek .
M: To gdzie się wybierasz ?-zapytała i poruszała śmiesznie brwiami .
Ja: Idę z chłopakiem i przyjaciółki do klubu na takie małe pożegnanie mnie .-odpowiedziałam .
M: A gdzie wyjeżdżasz ?-zapytała . To dziewczyna jest inna niż te wszystkie napalone dziunie na wyścigach . Nie powiem jest skryta i taka inna niż wszystkie moje przyjaciółki .
Ja: Do Hiszpanii mam tam sesję zdjęciową .-uśmiechnęłam się w odpowiedzi .
M: No tak przecież jesteś znaną modelką i fotografką .-powiedziała .
Ja: Trudno podzielić czas na bycie i fotografką i modelką i jeszcze życie prywatne .-powiedziałam upijając łyk alkoholu .
M: Ja mam podobnie...odkąd mój chłopak zaczął jeździć w wyścigach nie mamy dla siebie czasu...On baluje ja siedzę w domu i tak jest prawie zawsze .-bąknęła .
Ja: I Ty się na to wszystko zgadzasz ?-zapytałam podnosząc jedną brew do góry .
M: Muszę...bo inaczej albo się kłócimy albo dostaje te pieprzone kary...-no to witam w klubie .
Ja: Ty też masz te popierdolone kary i zasady ?-zapytałam .
M: Niestety mam..każda dziewczyna , która jest z chłopakiem z nielegalnych wyścigów ma takie kary .-to chore !!!
Ja: To jest popierdolone...-bąknęłam . No wreszcie jedna osoba , która wie o co chodzi w życiu .
M: Też tak sądzę no ale my na to nic nie poradzimy .-odpowiedziała i wypiła całą zawartość swojego kieliszka .Rozmawiałyśmy z Meg jeszcze przez parę dobrych godzin , czułam że ona jest dla mnie jak stara dobra przyjaciółka . Opowiedziała mi wszystko a ja jej i myślę że będziemy dobrymi kumpelami .
M: Ja się będę zbierała .-powiedziała smutno .
Ja: Już tak szybo ?-jęknęłam niezadowolona .
M: Tak . Ty zaraz wychodzisz a nie jesteś nawet ubrana .-zaśmiała się .
Ja: No dobra .-odprowadziłam ją do drzwi .
M: To ja wrócisz z  tego raju to dzwoń .-puściła mi oczko .
Ja: Oczywiście .-uśmiechnęłam się .
M: No dobra to miłej pracy i miłych widoczków życzę .-ucałowała mnie w policzek .
Ja: Hah dziękuję . Trzymaj się .-pomachałam jej a ona wsiadła do samochodu i odjechała . Spojrzałam na zegarek w korytarzu i była 18:30 trzeba się zacząć szykować . Poszłam na górę , zabrałam ze sobą bieliznę i poszłam do łazienki wziąć prysznic . Po odświeżającym prysznicu wysuszyłam i ułożyłam włosy . W garderobie wygrzebałam najseksowniejszą sukienkę tak mi się wydaję , byłam troszeczkę pijana więc prawie wszystko mi się wydawało pociągające i seksowne . Założyłam wybraną sukienkę dobrałam biżuterię i pomalowałam się jeszcze . Gotowa zeszłam na dół i nalałam sobie kawy żeby choć trochę mnie otrzeźwiło . Spojrzałam na zegar wiszący w kuchni i wybiła punkt 20 i drzwi mojego domu się otworzyły i ujrzałam mega seksownego Loczka .
Ja: Ołć...ale mam seksownego faceta .-zaśmiałam się i podeszłam do Harrego .
H: I powiedz Ty mi jak ja tu mam się do Ciebie nie dobrać skarbie hmm..?-zapytał a w jego oczach pojawiły się iskierki pożądania .
Ja: Aż tak Cię pociągam ?-otarłam ręką o jego krocze i przeszłam obok niego a on tylko jęknął.
H: Obiecuję Ci że tego pożałujesz .-warknął i poszedł do mnie wbijając się zachłannie w moje usta i prosząc o wejście dla swojego języka ale mu na to nie pozwoliłam i przerwałam pocałunek .
Ja: Ej...poczekaj takie rzeczy będą później a teraz chodź .-chłopak tylko jęknął i wyszedł z domu .
H: Masz to jak w banku że po dzisiejszej nocy nie będziesz chodziła przez rok .-uszczypnął mnie w tyłek i się zaśmiał .
Ja: Dupek .-bąknęłam i wsiadłam do jego samochodu .
H: Mówiłaś coś skarbie ?-chłopak spiorunował mnie wzrokiem a ja już się zamknęłam . Jechaliśmy w ciszy , bo ja nie chciałam się znowu z nim kłócić...A miałabym o co wkurza mnie już ta jego ręka no moim udzie jak by nie mógł jej wziąć .
H: Coś nie tak słońce ?-zapytał spoglądając na mnie .
Ja: Wszystko w porządku tylko ta twoja ręka...-nie dokończyłam .
H: Widzisz w tym jakiś problem ?-zapytał a ja ujrzałam tylko złość w jego oczach . Spokojnie koleś !
Ja: Niee...-bąknęłam .
H: Grzeczna dziewczynka .-powiedział . Harry zaparkował na parkingu , otworzył mi drzwi i pomógł wyjść . Skierowaliśmy się do wejścia a ja ujrzałam...




Siemka <3
Łoł...to już 26 rozdział *_*
Mam nadzieję , że się wam spodoba ;D
Trochę długi jest ale to chyba dobrze xdd
Następny rozdział już niedługo ;)

1 KOMENTARZ = WIELKA MOTYWACJA !

Kocham ;***

piątek, 14 marca 2014

Rozdział 25

Rozdział 25

*Ja*
H: Mam dla Ciebie taki mały prezent...-powiedział .-Ale to jest takie symboliczne , żebyś pamiętała o mnie jak będziesz w Hiszpanii.-rzekł i wyjął z kieszeni pudełeczko i podał mi je do rąk . 
H: Otwórz .-skinął głową na pudełko . Przez chwilę zastanawiałam się czy je odtworzyć , ale po chwili otworzyłam je i ujrzałam piękny pierścionek .
Obróciłam go parę razy w ręku i ujrzałam wygrawerowany napis "Na zawsze razem-Harry ". Nie wiedziałam co mam powiedzieć nie spodziewałam się tego .
Ja: Harry nie wiem co powiedzieć...on jest cudowny .-włożyłam go na palec i wtuliłam się w tors Harrego .
Ja: Harry , ale ja nie mam nic dla Ciebie..-powiedziałam i odkleiłam się od torsu chłopaka .
H: Skarbie dla mnie największym i najpiękniejszym prezentem jest to że wróciliśmy do siebie i nic więcej mi nie potrzeba .-uśmiechnął się i ucałował mnie w rękę . Złączyliśmy nasze dłonie i wpatrywaliśmy się w nie .
H: Obiecuję Ci że kiedy Ci się oświadczę ten dzień będzie jednym z piękniejszych .-powiedział pocierając kciukiem o moje kostki .
Ja: Dla mnie każda chwila z Tobą jest piękna .-odpowiedziałam .
H: Będę za Tobą cholernie tęsknił...-powiedział i spojrzał mi w oczy .
Ja: Uwierz , że ja też...Po jutrze już wylatuje.-powiedziałam smutno .-Jutro przylatują chłopaki i co powiesz na to żeby iść do klubu wieczorem ?-zapytałam .
H: Jestem za .-uśmiechnął się .
Ja: Ciężko mi będzie się oswoić że niedługo Anthony będzie moim "chłopakiem"...-po tych słowach Harry się spoił .
H: Jeżeli on Cię tchnie toja go zabiję i nie żartuje..-powiedział surowym głosem .
Ja: Harry my będziemy "parą" i musimy trzymać się za ręce i co jakiś czas się przytulić czy pocałować...nie mogę tego podważyć podjęłam się tego .-spojrzałam w oczy Loczka a one pociemniały.
H: To mogłaś się na to nie zgadzać !-warknął i wyszedł z salonu . Cicho jęknęłam i ruszyłam za Panem Obrażalskim . Stał oparty o  blat kuchenny i tępo patrzyła się na ścianę przy czym ściskał nerwowo pięści . Podeszłam do niego i wpatrywałam się w jego piękną twarz . Położyłam dłonie na jego umięśnionej klatce .
Ja: Na co jesteś zły ?-spytałam .
H: Nie jestem zły..-powiedział obojętnie .
Ja: Harry przestań i powiedz mi .-odpowiedziałam .
H: Kurwa czy Ty myślisz że tak zajebiście mi będzie jak będę widział twoje i Anthonego zdjęcia w jakiś plotkarskich gazetach ?!! I do tego jeszcze Ty będziesz na końcu świata !-warknął i zaczął krążyć po kuchni .
Ja: A myślisz że u mnie będzie tak kolorowo ?! Będę się o Ciebie ciągle martwiła czy nic Ci nie jest , czy w ogóle żyjesz i nie zabiłeś się na tym motorze...Zrozum że ja Ciebie tylko kocham i po za Tobą świata nie widzę !-warknęłam przepełniona frustracją . Podeszłam do siedzącego chłopaka i złapałam jego twarz w ręce .
Ja: To jak mały uśmieszek dla mnie co ?-bąknęłam i potarłam kącik jego ust .
H: Wiesz że Cię kocham najbardziej na świecie i jeżeli ten dupek będzie się do Ciebie dobierał...ujmę to delikatnie nie będzie mu potrzeba trumna...-uśmiechnął się .
Ja: Zazdrośnik z Ciebie .-powiedziałam i skierowałam się na górę do sypialni . Była już 2 w nocy...Zaczęłam  się przebierać i poczułam czyjeś ręce na brzuchu , które schodziły coraz niżej .
Ja: Harry proszę przestań...-jęknęłam gdy poczułam Harrego palec przy moim wejściu .
H: Ale ja przecież wiem  że chcesz...-mówił bardzo seksownie i pociągająco przy czym całował mnie po szyi .
Ja: Harry proszę...-jęczałam gdy palec Loczka znalazł się w moim wnętrzu i zaczął się ruszać .
H: Skarbie widzę że to sprawia Ci przyjemność czemu tego nie chcesz co ?-wychrypiał .
Ja: Bb...bo sex na zgodę jest już stary i przereklamowany...-wyjąkałam cicho gdy Harry nie przestawał ruszać palcem a nie mogłam wyrwać się z jego uścisku . Nie powiem dawno z Harrym nie kochaliśmy się...
H: Ale ten nasz będzie na pożegnanie .-dość tego ocknęłam się i uszczypnęłam Loczka w rękę po czym wypuścił mnie z uścisku . Założyłam szybko szorty i spojrzałam na nie zbyt zadowolonego Harrego .
Ja: Nie złość się już...-podeszłam do niego i rozłożyłam jego zaciśnięte dłonie .
H: Czy Ty Kurwa wiesz jaką ja mam na Ciebie ochotę ?!! Przez te parę dni myślałem że zwariuje jeżeli Cię nie dotknę a teraz jak jesteśmy ze sobą Ty zaraz wyjeżdżasz i co mamy żyć w jakimś jebanym celibacie !?!-warknął .
Ja: Nie będziemy żyli w żadnym celibacie...-mruknęłam .-Jutro dostaniesz małą niespodziankę .-wyszeptałam mu na ucho i cmoknęłam go w usta .-A teraz chodź spać .-podeszłam do łózka i zaraz się położyłam .Harry się rozebrał do bokserek i zaraz położył się koło mnie .
H: A buzi na dobranoc to co ?-mruknął . Odwróciłam się w stronę chłopaka po czym położyłam się na jego torsie i zaczęłam cmokać go w usta bawiąc się .


H: Przestań mnie drażnić i daj mi buzi .-powiedział twardo .
Ja: Zero zabawy z Tobą...-powiedziałam .
H: Ja chciałam się wcześniej bawić to Ty nie chciałaś .-mruknął oschle .-A teraz chcę buzi i bez protestów , bo wezmę sobie sam ale co innego .-chłopak spojrzał mi w oczy a ja ujrzałam błysk w jego oczach . Ponownie się nachyliłam i tym razem wbiłam się w jego usta bardzo namiętnie .Odsunęłam się od chłopaka i wróciłam na swoje miejsce .
Ja: Dobranoc.-powiedziałam .
H: Branoc skarbie .-Loczek przysunął mnie do siebie i wtulił się w moje plecy po czym splątał nasze nogi . Wreszcie czułam te ciepło którego tak mi brakowało . Po chwili odpłynęłam .



Siemanko ;*
Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam...chora byłam i nie miałam siły :/
No ale teraz dodałam i to cud xdd
Jest chyba trochę krótki...
No ale mam nadzieję że się spodoba ;)
Kolejny rozdział nie wiem kiedy będzie dodany...mam teraz sporo zaległości ;(
A jak myślicie jaki prezent Viki ma dla Harrego ? ;D

1 Komentarz = WIELKA MOTYWACJA !!!

Buuzziaki ;**

wtorek, 4 marca 2014

Rozdział 24

Rozdział 24

*Ja*

Mulat jak i reszta ekipy wjechał w głąb lasu i po pewnej chwili ujrzałam mnóstwo ludzi i motorów . Czułam się trochę nie dziwnie , bo te wszystkie dziewczyny były strasznie skąpo ubrane i każda z nich komponowało swoje idealne ciała . Dobra weź się w garść i nie zwracaj na nie uwagi . Tak mój umysł miał rację . Po chwila cała nasza ekipa ustała w wolnym miejscu i każdy zszedł z motorów .
D: No i jak Ci się tu podoba ?-zapytał David rozglądając się wszędzie .
Ja: Czuję się trochę dziwnie...-wybełkotałam spoglądając na dziewczynę , która obczajała Zayna .
D: Czemu dziwnie ?-zapytał rozśmieszony i nagle wszystkie sześć głów odwróciło się w moją stronę .
Ja: Bo te wszystkie dziewczyny się strasznie na mnie gapią...-powiedziałam tak aby każdy mnie usłyszał.
Z: Słońce nie martw się nimi . One Ci po prostu zazdroszczą twojego wyglądu .-powiedział Zayn i puścił mi oczko .
D: To prawda .Jesteś tu najpiękniejszą kobietą .-aż zrobiło mi się gorąco .
Lou: Zgadzam się . Chłopaki chodźcie do Hazzy a Ty Viki tu zostań i się nie ruszaj dobra ?-chłopak spojrzał na mnie a jak tylko kiwnęłam głową i oparłam się o motor . Nie jest aż tak źle na tych wyścigach...Moje rozmyślenia przerwała jakaś dziewczyna , która do mnie podeszła z dwoma kubkami.
Dziew: Cześć . Jestem Megan ale mów mi Meg .-uśmiechała się i podała mi dłoń którą uścisnęłam .
Ja: Hej . Viki miło mi .-uśmiechnęłam się .
M: Mnie również . Nie widziałam Cię tu wcześniej...-powiedziała .
Ja: Tak jestem pierwszy raz i powiem Ci że jest tu całkiem fajnie .-odpowiedziałam uśmiechając się .
M: Może chcesz się napić ?-Meg podała mi kubek z napoje , który przyjęłam .
Ja: Dziękuję . A Ty co tu robisz ?-zapytałam upijając łyk alkoholu z kubka .
M: Mój chłopak się tu ściga i mu kibicuję . A Ty ?-spojrzała na mnie .
Ja: Jestem tu z przyjaciółmi i będę kibicowała przyjacielowi .-trochę nie zręcznie nazywać mi Harrego przyjacielem ale może to się zmieni...
M: Co powiesz żebyśmy się spotkały jakieś zakupy czy coś ?-hmm...nie mam tu żadnej przyjaciółki a więc czemu nie .
Ja: Dobry pomysł .-odparłam .
M: To daj mi twój numer to się zdzwonimy .-uśmiechnęła się po czym podała mi telefon . Szybko wybiłam numer i oddałam jej komórkę .
M: Ja już uciekam , bo zaraz wyścig .-przytuliła mnie i odeszła . Wędrowałam za nią wzrokiem i zatrzymałam się na jakimś chłopaku , który stał koło Meg i bacznie mi się przypatrywał . Chłopak za zauważył że się na niego patrzę i puścił mi oczko a ja spłonęłam jak burak .Ktoś mnie szturchnął w ramię przestraszona odwróciłam się za siebie i zobaczyłam uśmiechającego się Zayna .
Ja: Ale mnie wystraszyłeś .-warknęłam na chłopaka i uderzyłam go z pięści w ramię .
Z: Przepraszam nie chciałem .-uśmiechnął się słodko .-A teraz chodź Harry zaraz się ściga i jeżeli Cię zobaczy to go cholernie się wkurzy i wygra ten wyścig .-powiedział Zayn i złapał mnie za rękę prowadząc przez tłum ludzi . Dotarliśmy do mety gdzie cała nasza ekipa się znajdowała , spojrzałam na tor i zobaczyłam Harrego przygotowującego się to wyścigu .
Ja: Chłopaki mogę do niego na chwilę podejść ?-zapytałam .
D: Jasne idź .-odpowiedział mi David . Przepchałam się przez tłum i weszłam na tor gdzie znajdował się Harry . Boż nawet na torze jest masa ludzi otaczająca jakiegoś gościa na ściągaczu no i wreszcie doszłam do Harrego i stanęła przed jego maszyną .
Ja: Cześć skarbie .-powiedziałam a głowa Harrego nagle podniosła się do góry .
H: Viki co Ty tu robisz ?-zapytał zdziwiony .
Ja: Przyjechałam z chłopakami Cię po dopingować .-uśmiechnęłam się .
H: Kurwa mogłem się tego spodziewać , że te debile Cię tu zabiorą !-warknął .
Ja: To ja ich namówiłam...przepraszam już sobie pójdę .-powiedziałam smutno i zaczęłam odchodzić .
H: Viki stój !-krzyknął i złapał mnie za ramię .-Zostań proszę ale masz się pilnować chłopaków dobrze ?-zapytał pocierając kciukiem mój policzek .
Ja: Dobrze , ale masz wygrać ten jebany wyścig i pokazać że mój chłopak jest najlepszy.-kurwa czy ja serio to powiedziałam!?! Może to i dobrze tęsknie za Harrym .
H: Czekaj co ? Powiedziałaś że jestem twoim chłopakiem ?-powiedział szczęśliwy na co ja kiwnęłam głową . Chłopak zeszedł z motory i podniósł mnie do góry kręcąc się w koło .
Lou: Jeee ! Czyżbyście się zeszli ?-zapytał Lou , który przyszedł z resztą chłopaków .
Ja: Taak .-odpowiedziałam przytulając się do Loczka .
N: Hazz szykuj się zaraz się zaczyna wyścig .-powiedział Niall klepiąc go po plecach .
D: To my może was zostawimy .-powiedział David i odszedł z chłopakami na bok .
Ja: To co Ty mój przystojniaczku wygrasz dla mnie ?-zapytałam przybliżając się do chłopaka .
H: Wiesz że dla Ciebie zrobię wszystko .-uśmiechnął się .
Ktoś: Ty nie złą masz tą swoją niunię Styles !-krzyknął jakiś chłopak wyłaniający się z tłumu .
H: Zamknij tą mordę Tom !-krzyknął Harry i odsunął mnie na bok .To już wiem jak on się nazywa .
T: Nie mówiłeś , że twoja laska jest modelką . Dobra jest w łóżku pewnie co ?-powiedział i zbliżył się do Harrego tak , że stali oko w oko ze sobą .
H: Co Cię to kurwa obchodzi ! Lepiej zajmij się swoją dziwką , która pieprzy się po kontach nie wiadomo z kim.-odrzekł Loczek . Chłopaki zaczęli się szarpać ale żaden kurwa nie raczył ruszyć dupy i ich rozdzielić . Podleciałam szybko do chłopaków .
Ja: Harry proszę Cię zostaw go !-nie reagował i nadal oddawali sobie ciosy . Chłopaki próbowali mnie odciągać ale wyrywałam się im .
Ja: Harry jeżeli nie przestaniesz z nami koniec chcesz tego !?-warknęłam a z moich oczu popłynęły łzy . Chłopak jak na zawołanie odwrócił się w moją stronę i zszedł z chłopaka .
H: Viki proszę nie płacz...Przepraszam .-chłopak trzymał moją twarz i ocierał mi łzy spoglądając mi w oczy .
H: Pogadamy później dobrze ?-zapytał delikatnie .
Ja: Dobrze.-Loczek spojrzał mi w oczy a potem na usta po czym wpił się w nie swoimi . Tak dawno nie czułam jego idealnych ust na swoich . Chłopak całował mnie bardzo delikatnie tak jakby nie chciał mnie zranić . Nasze języki idealnie ze sobą w spół grały , ale niestety zabrakło nam tlenu i od sunęliśmy się od siebie .

H: Chłopaki weźcie ją ze sobą i pilnujcie a Ty David chodź ze mną na chwilę .-po tych słowach odeszłam z chłopakami na bok i przyglądałam się jak David razem z Harrym wyginają się przy Loczka motorze .
Ja: Chłopaki dlaczego nie rozdzieliliście Harrego i tego Toma jak się bili ?-zapytałam zaciekawiona .
Lou: Jest taka zasada , że jeżeli Harry się bije to nie mamy prawa się włączać , ale jeżeli ktoś dochodzi do przeciwnika i mu pomaga to dopiero wtedy możemy pomóc Harremu .-głupie te ich zasady .
Ja: Głupie te wasze zasady..-powiedziałam .
Lou: Musisz się do nich przyzwyczaić piękna .-Patrzyłam się na Harrego , który wsiadał na motor . Ten Tom się go uczepił jak rzep psiego ogona bo znowu coś do niego gadał . Loczek odwrócił się w moją stronę a jego oczy nie były już tego pięknego koloru jak są zawsze tylko były czarne jak wtedy kiedy wpadał w furię...Ten Tom musiał mu czegoś nagadać . Usłyszałam warczenie motorów a po chwili pisk opon i ruszyli . Loczek na początku był pierwszy ale potem wyrównali i na zakręcie już nie wiedziałam kto jest pierwszy . Chłopaki pędzili w stronę mety jak opętani starali zagradzać sobie drogę ale nie wychodziło im to . No i wreszcie meta i remis ?! Chłopaki podbiegli szybko do Harrego a ja stałam jak kołek i gapiłam się przed siebie . Aż w końcu ruszyłam w stronę chłopaków , którzy pocieszali mojego Loczka .
H: Chłopaki nie chce mi się słuchać waszych pocieszeń , będzie rewanż .-uciął krótko spoglądając na mnie .
Z: Wam obojgu radzę jechać do domu i sobie pogadać.-powiedział Zayn pokazując na mnie i Harrego .
Ja: Też tak sądzę .-uśmiechnęłam się .Pożegnałam się z chłopakami słodkimi buzialami i wsiadłam na motor Hazzy .
H: To co jedziemy do Ciebie ?-poruszał zabawnie brwiami  .
Ja: Tak i nie masz na co liczyć .-uśmiechnęłam się i poklepałam Harrego po plecach .Pomachałam jeszcze chłopakom i ruszyliśmy .

***

Weszliśmy do domu a ja jedynie o czym myślałam to wziąć gorący prysznic .
Ja: Idę pod prysznic .-powiedziałam kierując się na górę do łazienki .
H: A ja razem z Tobą i obiecuję będę grzeczny .-zaśmiałam się po tych słowach . Wzięłam czystą bieliznę i weszłam do łazienki i odkręciłam ciepłą wodę .Rozebrałam się i weszłam do kabiny rozkoszując się ciepłą wodą . Poczułam na swoich biodrach ręce , odwróciłam się i ujrzałam Harrego .
H: Dawno nie widziałem Cię nago....-uśmiechnął się i cmoknął mnie w nosek .
Ja: Oh...Hazz ale podryw .-zaśmiałam się .-Nie działa na mnie , postaraj się bardziej.-puściłam mu oczko i zaczęłam się namydlać  . Stałam odwrócona tyłem do chłopaka i poczułam słodkie buziaki na szyi i ręce które mnie oplatały . Odwróciłam się w stronę chłopaka i spojrzałam w jego oczy od których biło pożądaniem .
H: Nie wiesz jak bardzo mnie teraz pociągasz .-wychrypiał mi do ucha po czym przygryzł jego płatek .
Ja:  Styles nie ma mowy .-cmoknęłam go w policzek i wyszłam z kabiny . Wytarłam się i nałożyłam na sobie czystą bieliznę i wszyłam z łazienki . Założyłam na siebie jeszcze szorty i bokserkę i w tej chwili wyszedł Harry w samych bokserkach .
Ja: Chcesz coś zjeść albo pić ?-zapytałam .
H: Nie chce z Tobą porozmawiać i wszystko wyjaśnić dobrze ?-zapytał . Miał racje musimy sobie wszystko wyjaśnić . Zeszliśmy na dół i usiedliśmy w salonie .
Ja: No to słucham Cię .-uśmiechnęłam się .
H: No bo widzisz nie wszystko wiesz o mnie i o chłopakach...-przerwał by spojrzeć mi w oczy .-My jesteśmy w gangu "Ultimate Warriors" ukrywaliśmy to żeby nie przeszkodziło nam w karierze na ale teraz to już nie musimy tego ukrywać .-łał trochę mnie to zdziwiło .
Ja: A co wy robicie w tym gangu ?-zapytałam .
H: Uczestniczymy w nielegalnych wyścigach i walkach no i teraz jeszcze wrócił jeden z gangów i oczekują że Londyn będzie ich .-to wszystko brzmi jak w jakimś filmie normalnie .
Ja: A ten cały Tom to kto to ?-muszę widzieć wszystko .
H: Tom jest szefem gangu "Perdition" , który parę lat temu wyjechał no i znowu wrócił i to właśnie jego ojciec chce przejąć moją firmę .-powiedział .
Ja: Aha no dobrze to już mniej więcej wiem o co chodzi.-uśmiechałam się do Loczka .
H: A no i mam jeszcze jedną wiadomość...Nie mogę lecieć z wami do Hiszpanii , muszę zająć się firmą.-powiedział spoglądając na mnie .
Ja: Rozumiem masz teraz nową pracę i musisz się tym zająć .-odpowiedziała.-a powiedz mi jeszcze co ten Tom Ci powiedział przed wyścigiem?-zapytałam .
H: To jest kurwa złamas..-uciął.-powiedział że jeszcze Cię zerżnie i mu za to podziękujesz .-w oczach Harrego pojawiła się złość , którą postanowiłam przerwać . Usiadłam chłopakowi na kolana i zbliżyłam twarz tak abyśmy stykali się nosami .
Ja: Jedynie kto mnie może zerżnąć to Ty i nikt więcej .-uśmiechnęłam się i cmoknęłam chłopaka w nos.
H: Mam dla Ciebie taki mały prezent...-powiedział .-Ale...



Siemanko ;D
No i pojawił się 24 rozdział xdd
I co o nim myślicie ? ;D
Hmm...chyba trochę długi , ale to chyba lepiej ;p
Czekam na wasze komentarze !

1 KOMENTARZ = MOTYWACJA !

Buuuzzia ;**


czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział 23

Rozdział 23

*Ja*

Śpię , ale słyszę jak ktoś chodzi po moim domu . Ocknęłam się i cicho wstałam idąc w stronę pomieszczenia w którym przebywa jakaś osoba . Bałam się jak cholera bo nie wiedziałam kto znajduje się w kuchni . Obok mnie stała parasolka złapałam ją i delikatnie się wychyliłam , ujrzałam wysoką postać a że jeszcze byłam trochę pijana nie mogłam rozpoznać postaci . Mężczyzna stał tyłem do mnie więc po cichu szłam w jego stronę ale pech chciał że się po tchnęłam o własne nogi  i upadłam z wielkim hukiem na podłogę . Osoba szybko się odwróciła w moją stronę , ale ja szybko zamknęłam oczy bo nie wiedziałam co się może stać . Uchyliłam delikatnie oczy i ujrzałam Zayna który klęczy przy mnie .
Z: Nic Ci nie jest ?-zapytał zmartwiony i pomógł mi wstać .
Ja: Nie jest ok . A Ty jak tu wszedłeś ? -zapytałam zdziwiona siadając na blacie kuchennym .
Z: Ma się swoje sposoby .-uśmiechnął się zalotnie .
Ja: To następnym razem tego nie rób bo zejdę na zawał .-powiedziała poważnie a chłopak się tylko zaśmiał. 
Z: Dużo wypiłaś ?-serio aż tak widać ?
Ja: Niee a czemu pytasz ?-wszyscy zaczęli się o mnie martwić aż dziwnie .
Z: Bo ja z Tobą rozmawiałem i Harry no i nie brzmiałaś najlepiej...-powiedział zmartwiony .
Ja: Nie jest źle .-uśmiechnęłam się .-Ale martwię się o Harrego .-powiedziałam to już poważnie .
Z: Powiedział Ci że się ściga tak ?
Ja: Tak martwię się o niego .-powiedziałam a w oczach pojawiły się łzy . Chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił .
Z: Harry wie co robi a po za tym jest w tym świetny .-Mulat wytarł mi łzy z policzków i pociągnął za rękę żebym poszła za nim i skierowaliśmy się na kanapę w salonie . 
Ja: Zayn kiedy Harry się ściga.?-miałam pewien plan .
Z: Chyba jutro a co ?-pojadę na te wyścigi chodź by nie wiem co .
Ja: A zabrałbyś mnie na nie ?-zrobiłam słodką minkę a chłopak pokręcił tylko przecząco głową .
Z: Tam jest niebezpiecznie Viki .-powiedział z poważną miną .
Ja: Ale ja ciągle będę przy Tobie proszę Zayn -chłopak podrapał się tylko po głowie .
Z: No dobra ale muszę zadzwonić do Davida .-uśmiechnęłam się i mocno przytuliłam chłopaka .
Ja: Dziękuję .-uśmiechnęłam się promiennie .
Z: Ale nie możemy się wyróżniać , czyli musisz założyć coś seksownego .-pokiwałam głową.-to zajedziemy po Ciebie gdzieś tak o 17 dobra ?-nie mogę się doczekać ale też się trochę boję .
Ja: No dobra .-uśmiechnęłam się .
Z: Dobra ja uciekam .-Mulat wstał a ja razem z nim i skierowaliśmy się w stronę drzwi wyjściowych .-Trzymaj się i do zobaczenia .-chłopak cmoknął mój policzek i wyszedł . Zamknęłam drzwi i poszłam do swojej sypialni , rzuciłam się na łózko i po chwili odpłynęłam  .

*Zayn*

Jak ta dziewczyna potrafi namieszać w głowie...Wyszedłem z jej domu , zapaliłem papierosa i ustałem przy swoim samochodzie wybierając numer do Davida . Po trzecim sygnale odebrał .

Z: Cześć stary . Nie obudziłem Cię ?-no tak nie pomyślałem o tym że jest już po 1 w nocy...
D: No cześć . Nie śpię co tam ?
Z: Jest sprawa , jutro są wyścigi tak ?
D: No tak przecież o tym dobrze wiesz .-chłopak zaśmiał się ,no tak byłem częstym bywalcem na wyścigach .
Z: Chodzi o to że Viki chce jechać na te wyścigi . 
D: Dla mnie nie ma problemu , tylko jak nas tam Harry zobaczy to nie żyjemy...
Z: Damy radę . Jutro o przed 17 bądź u nas , ale Harry manie wiedzieć dobra ?
D: Jasne sprawa .-chłopak się zaśmiał .
Z: Trzymaj się stary .
D: Nara .
Wsiadłem do samochodu i odjechałem . Zaparkowałem w garażu i poszedłem do domu , skierowałem się do salonu gdzie siedział jeszcze Lou oglądający TV .
Z: Siemano . Gdzie wszyscy .?-rozejrzałem się po domu i nikogo nie zauważyłem .
Lou: Cześć . Wszyscy śpią nawet Harry padł .-zaśmiał się chłopak .
Z: Jedziesz jutro na wyścigi ?-zapytałem spoglądając na chłopaka .
Lou: Tak przecież ktoś musi się zająć Viki .-uśmiechnął się i gdzieś poszedł .
Z: Skąd wiesz ?-zapytałem .
Lou: David mnie uprzedził .-odpowiedział 
Z: Aaa...no dobra . Śpij dobrze stary .-uśmiechnąłem się do chłopaka i skierowałem do swojej sypialni .
Lou: Dobranoc .-odpowiedział Lou .
Rozebrałem się z ciuchów i położyłem , a po chwili odpłynąłem.


*Ja*

Obudziły mnie promienie słońca , które przedzierały się przez zasłony w oknach . Spojrzałam na zegarek była 10:30 nareszcie się wyspałam . Rozciągnęłam się jeszcze i wstałam . Wyjrzałam przez okno i Londyńska zima wyglądała jak słoneczna jesień aż chciało się żyć . Zeszłam na dół do kuchni wstawiłam wodę na kawę i postanowiłam zrobić sobie śniadanie . Po śniadaniu powędrowałam do salonu i rozsiadłam się na jednym z foteli . Wzięłam do ręki telefon i postanowiłam zdzwonić do Anthonego , skoro mamy być parą to muszę utrzymywać z nim kontakt . Wybrałam numer i po paru sygnałach usłyszałam męski głos .
A: Cześć Viki miło Cię słyszeć .-powiedział promiennie chłopak .
Ja: Cześć Ciebie również . Co u Ciebie słychać mój przystojny chłopaku ?-po tych słowach się roześmiałam. 
A: A bardzo dobrze właśnie się pakuję . A co u Ciebie ślicznotko moja ?-uśmiechnęłam się po tych słowach. 
Ja: A nie narzekam . Kiedy będziecie u mnie ? 
A: Dzisiaj w nocy wylatujemy więc jutro po południu możesz się nas spodziewać .-uśmiechnęłam się .
Ja: A Luke po was przyjedzie ?
A: Tak ma po nas przyjechać . Może jutro pójdziemy do jakiegoś klubu czy coś ?-tak to dobry pomysł .
Ja: Jasne , w końcu muszę się pochwalić moim nowym chłopakiem .-uśmiechnęłam się .
A: Aż tak Ci się podobam ?-usłyszałam śmiech .
Ja: Tak i to bardzo .-zaśmiałam się .-a ja Ci się podobam ? -zapytałam zaciekawiona jego odpowiedzią .
A: Viki jesteś cudem świata , każdemu mężczyźnie cieknie ślinka na twój widok .-po tych słowach aż mi się gorąco zrobiło .
Ja: Weż bo się zaczerwieniłam .-zaśmiałam się razem z chłopakiem .
A: Lubię jak się kobiety czerwienią .-co za podrywacz .
Ja: Ty to potrafisz każdej kobiecie zakręcić w głowie .-chłopak parsknął śmiechem .
A: Lata praktyki .-usłyszałam śmiech obu bliźniaków .
Ja: Ahh...kończyć...Cześć Misiu .-zaśmiałam się wstając z fotela .
A: Do zobaczenia skarbie .-po tych słowach rozłączyłam się i postanowiłam trochę po pracować nad obrupką zdjęć  . Wzięłam laptopa i usiadłam przy stoliku w salonie i zajęłam się pracą .

*Harry* 
Dzisiaj wyścig z Tomem...Jakoś się tym nie przejmowałem bo wiedziałem że jestem w tym dobry .Tak jak zwykle postanowiłem wcześniej jechać żeby sobie trochę pojeździć . Zastanawiało mnie czemu David ze mną nie jedzie , zawsze to robił . Zszedłem na dół do kuchni w której już był Zayn i Lou .
Ja: Siema . Jedziecie na wyścigi ?-zapytałem uśmiechnięty .
Lou: Cześć . Tak ale potem .-uśmiechnął się Lou .
Ja: A ty Zayn ścigasz się ?-zapytałem .
Z: Nie dzisiaj sobie daruję .-powiedział lekko uśmiechając się .
H: A Niall i Liam będą ?-dziwne Zayn zawsze się ścigał .
Lou: Nie wiem nic nie mówili...-skinąłem głową .
H: Dobra ja spadam .-uśmiechnęłam się .
Z: Powodzenia .-krzyknął Zayn .
Lou: Trzymam kciuki .-wykrzyczał chłopak .
Wyjechałem ścigaczem z garażu i ruszyłem , zapominając o całym świecie .


*Ja*
Parę godzin później  

Tak mnie pochłonęła praca , że nawet nie wiedziałam która godzina spojrzałam na zegarek i była 16:05 .
Kuźwa ! Nie zdarzę się wyszykować ! Zamknęłam szybko laptopa i poleciałam na górę do łazienki . Szybko się umyłam i zaczęłam malować , postanowiłam się ostrzej umalować niż zwykle się maluję .
  
Upięłam włosy do góry tak aby mi nie przeszkadzały . Spojrzałam się w lusterko i całkiem nieźle wyglądałam w tym ciemnym makijażu. Poszłam do garderoby i wybrałam odpowiedni zestaw ciuchów po czym go założyłam.Zeszłam na dół do kuchni zabierając telefon i usłyszałam pukanie do drzwi otworzyłam je i zobaczyła Zayna .
Z: Łał...wyglądasz mega seksownie .-jego wzrok zmierzył mnie od góry do dołu. 
Ja: Ciesze się że tak uważasz. To co idziemy ?-zapytałam się chłopaka ,który cały czas się na mnie patrzył .
Z: Tak idziemy .-zamknęłam drzwi . Odwróciłam się w stronę chłopaka i zobaczyłam sporą ilość motorów na podjeździe . Podeszłam razem z Zaynem do chłopaków i tylko jednego z nich nie znałam .
Ja: Cześć chłopaki .-uśmiechnęłam się promiennie .
Z: To może ja was przedstawię . To jest David .-pokazał na chłopaka siedzącego na motorze .-a To Viki.-wskazał tym razem na mnie .
Ja: Miło mi .-uścisnęłam jego dłoń .
D: Mnie również .-uśmiechnął się .
Lou: Viki gotowa na swój pierwszy wyścig ?-zapytał Lou .
Ja: Tak choć się trochę denerwuję .-powiedziałam nieśmiało .
N: Nie masz się czym martwić .-chłopak puścił mi oczko po czym się uśmiechnęłam .
Z: To co jedziemy ślicznotko ?-zapytał Mulat po czym kiwnęłam głową na "tak". Chłopak podał mi kask i pomógł mi wsiąść na ścigacza . Po chwili ruszyliśmy a za nami tabun motorów . Jechaliśmy z wielką prędkością aż wyjechaliśmy za miasto i Zayn zwiększył prędkość . Po paru minutach zobaczyłam światła i dało się słyszeć ryk motorów . Mulat jak i reszta ekipy wjechała w głąb lasu i po pewnej chwili ujrzałam...



Siemanko ;**
No i pojawił się rozdział 23 ;D
Mam nadzieję że się spodoba xd
W następnym rozdziale pojawią się nowi bohaterowie i wszystkie nowe osoby będą w zakładce "bohaterowie" ;)
Następny rozdział już niebawem ;)
Powiem wam tylko że Viki pozna pewną dziewczynę czy wyjdzie jej to na dobre dowiecie się niebawem :)

1 Komentarz = WIELKA MOTYWACJA ! 

Buziale ;**


czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 22

Ten rozdział jest dla mojej kochanej Pauli (Rose) ;***
Rozdział 22

*Ja*

Mój piękny i cudowny sen został przerwany przez dzwonek do drzwi . No kurde czy Ci ludzie nie mogą dać mi spokoju !?! Otworzyłam oczy i zaczęłam się rozciągać , wzięłam do ręki telefon była godzina 12:15 nieźle sobie pospałam . Jednak dzwonienie do drzwi nie skończyło się szybko wstałam i zbiegłam prawie wywracając się o własne nogi na dół po czym szybko od kluczyłam drzwi . Nawet nie zdążyłam zobaczyć kto stoi na dworze a ta osoba wtargnęła do domu . No tak a któż by inny to Pan Styles .
H: No wreszcie otworzyłaś . Myślałem że będę musiał się włamywać .-chłopak zaśmiał się cwaniacko .
Ja: Cześć Harry mi również Ciebie miło widzieć .A tak w ogóle co tu robisz ?-uśmiechnęłam się promiennie .
H: No umawialiśmy się na przejażdżkę .-kuźwa zapomniałam ! To dlatego ma ten kombinezon . Ile ja wczoraj wypiłam tego wina ?! 
Ja: A no tak , poczekasz na mnie chwilę ja się ubiorę .?-chłopak skinął głową .-A Ty się rozgość .-pobiegłam szybko na górę zebrałam ze sobą czystą bieliznę i wbiegłam do łazienki niczym burza . Wzięłam szybki prysznic i wyszłam w samej bieliźnie do sypialni a tam ujrzałam rozradowanego Loczka leżącego na moim łóżku . Nie zamierzałam się przed nim chować ja do wstydliwych nie należę .
H: Seksownie wyglądasz w tej bieliźnie wiesz.?-spojrzałam na chłopaka a on tylko oblizał swoje pełne wargi .
Ja: Cóż za komplement .-wyjrzałam z garderoby i się uśmiechnęłam . Założyłam na siebie kombinezon i złapałam jeszcze kaski już stałam przy swoim łóżku . 
H: Wiesz przerżnąłbym Cię ale zważając na to że chce Cię zobaczyć na motorze to sobie odpuszczę .-puścił mi oczko a po chwile wstał i klepnął mnie w tyłek . Yhh ale z niego dupek !!!
Ja: A właśnie co to za niespodzianka o której wczoraj mi napisałeś ?-spytałam się schodząc z góry .
H: Zaraz ją zobaczysz .-uśmiechnął się . Chłopak wyszedł a ja zaraz za nim zamykając drzwi . Odwróciłam się w stronę Loczka i ujrzałam dwa piękne no i na pewno drogie motory .
H: Ten jest twój .-wskazał na pomarańczowe cacko .-I co laleczko poradzisz sobie z taką maszyną ?-no i znowu skurwiały Harry .
Ja: Poradzę sobie nie martw się skarbie .-puściłam chłopakowi oczko i spojrzałam na jego czarny motor .-A skąd masz ten motor ?-pokazałam na pomarańczowe cacko .
H: Kupiłem go dla Ciebie .-uśmiechnął się i wsiadłam na motor .Szybko do niego podbiegłam i cmoknęłam go w uta i podleciałam do motoru . Wsiadłam , założyłam kask i odpaliłam motor.
Ja: Pokaż co potrafisz !-krzyknęłam i ruszyłam a Harry zaraz za mną . Pędziłam drogami i zapomniałam o całym świecie .
Zaraz przy mnie zjawił się Harry i popisywał się jeżdżąc wheelie (czyli na tylnym kole)   . Nie chciałam być gorsza więc zrobiłam to samo.Nie powiem długo już nie jeździłam na motorze a sztuczki wychodziły mi genialnie. Loczek momentalnie zahamował więc wróciłam się do niego .
Ja: Coś nie tak ? -zapytałam zdejmując kask .Chłopak patrzył się na mnie z szeroko otwartymi oczami .
H: Skąd umiesz wheelie ? -zapytał zdziwiony .
Ja: Łukasz miał motor i mnie nauczył paru sztuczek i powiedział parę rzeczy .-uśmiechnęłam się .-A Ty gdzie nauczyłeś się jeździć ?-zapytałam zainteresowana jego odpowiedzią
H: David mnie kiedyś zabrał na nielegalne wyścigi motocyklowe no i od tamtej pory jeżdżę .-łał...zaczynam się o niego martwić .
Ja: Ale Ty chyba nie jeździsz w tych wyścigach ?-te wyścigi są niebezpieczne...
H: Jeżdżę...te wszystkie kłopoty z policją to właśnie przez te wyścigi .-powiedział obojętnie .
Ja: Harry ale to niebezpieczne!-krzyknęłam na niego .
H: Dobra skończmy temat . Ścigamy się podejmujesz te wyzwanie .?-oj tak podejmuję ale nie bez nagrody .
Ja: Dobra ale jak wygram zabierzesz mnie na te wyścigi .-chłopak się za śmiał i pokręcił głową .
H: I tak nie wygrasz...Ścigamy się do przejazdu kolejowego.-prychnął .-A ja sobie wymyślę nagrodę .-uśmiechnął się cwaniacko .Założyłam kask , odpaliłam motor i ustawiłam się równo z Harrym . Chłopak odliczył to trzech i z piskiem opon ruszyliśmy . Harry był na prowadzeniu , ale ja zaraz przyśpieszyłam i jechałam równo z nim aż wreszcie minęłam go i zajechałam drogę . Loczek próbował mnie minąć ale zajeżdżałam mu drogę z każdej strona . Stanęłam na tylnym kole i docisnęłam gaz a po chwili minęłam naszą metę .Hhahaha no i pokonałam Pana kutafon !!! Zeszłam z motoru i podeszłam do zawiedzionego i złego Loczka .
Ja: Oj...musisz się nauczyć przegrywać z kobietą .-zaśmiałam się i cmoknęłam chłopaka w nos . Harry zszedł z motoru i z całej siły rzucił kaskiem o drogę . Zaczynam się bać..
Ja: Harry to tylko zabawa spokojnie .-powiedziałam cicho .
H: Zamknij się kurwa !-chłopak wydarł się i zaczął kopać w motor . Nie miałam zamiaru być jego ofiarą więc wsiadłam na motor i ruszyłam do domu . Na ścigaczu czułam się znakomicie , tak lekko . No i wspomnienia z Polski wróciły...Harry przypomina mi Łukasza oni są niemal tacy sami...CHOLERA!W co ja się znowu wpierdoliłam !?! Dojechałam pod dom i szybko do niego weszłam . Przebrałam się w dresy i bokserkę i zeszłam na dół zgarniając ze sobą jeszcze wino i kieliszek .Rozsiadałam się na sofie i sączyłam wino . Mam pecha do facetów...pozbyłam się Łukasza to teraz natrafiłam na Harrego bez którego nie mogę żyć...Co jest ze mną nie tak ! Kocham Harrego , ale boje się że on okaże się taki jak mój były albo i gorszy . Nawet nic mu nie zrobiłam a on już w furię wpadł psychol..! Skończyłam jedno wino i miałam iść po drugie , ale usłyszałam walenie do drzwi na lekko chwiejnych nogach podeszłam do nich i je otworzyłam . No i oczywiście psychol mnie odwiedził , pokazałam mu gestem ręki aby wszedł do środka .
Ja: Już się uspokoiłeś.?-bełkotałam pod nosem idąc do kuchni .
H: Piłaś ?-spojrzał na mnie pytającym wzrokiem .
Ja: Piłam . Ale to nie ważne co Cię do mnie sprowadza ?-zapytałam obojętnie .
H: Chciałem Cię przeprosić za mój wybuch...Po prostu nie chcę żebyś jechała na te wyścigi bo tam jest nie bezpiecznie .-super kurwa! on się może narażać i nic sobie z tego nie robi .
Ja: Mogłeś mi powiedzieć to spokojnie a nie od razu wpadać w furię i się na mnie wydzierać !-warknęłam . -Powinieneś już iść nie mam ochoty się kłócić...-chłopak po moich słowach wstał i bez żadnego słowa wyszedł trzaskając drzwiami . Wzięłam kolejne wino z szafki  i poszłam do salonu sącząc alkohol . Dzisiejszego dnia miałam ochotę tylko się najebać i nic więcej . Usłyszałam dzwonek telefonu , wzięłam go do ręki a na wyświetlaczy widniał numer Zayna . Nacisnęłam zieloną słuchawkę i odebrałam .
Z: Cześć piękna .-usłyszałam rozradowany głos Zayna .
Ja: Cze..Cześć.-wybełkotałam .
Z: Viki Ty piłaś ?-zapytał pod denerwowany .
Ja: Tak trochę..-powiedziałam pijąc wino

.
Z: Coś się stało ? -tak kurwa stało się zjebałam sobie życie...znowu!
Ja: Nic...opijam swoje zajebiste życie .-zaśmiałam się .
Z: Przyjechać do Ciebie ?-uwielbiam Zayna czemu to się w nim nie zakochałam ?!?
Ja: Zayn jesteś kochany...ale ja chcę pobyć sama dobrze ?
Z: No dobra...anie wiesz dlaczego Harry jest wkurwiony ?-no tak Harry zawsze musi pokazać na co go stać...
Ja: Pokłóciliśmy się trochę i kazałam mu wyjść , bo nie chciałam się sprzeczać znowu...-język plącze mi się jak bym nie wiadomo ile wypiła...słabą mam głowę .
Z: Aham no dobra to trzymaj się mała .-słodki głos Zayna .Uhhh...ale ja i tak wolę Harrego no tak !
Ja: Paaa.-rozłączyłam się i wtuliłam w poduszkę . Śpię , ale słyszę jak ktoś...




Siemanko ;D
No i w ekspresowym tempie dodałam 22 rozdział xd
Mam nadzieję że się spodoba , pisałam go w nocy żeby w dzień go dodać ;p
Kolejny rozdział nie wiem kiedy się pojawi , bo mam ferie i wyjeżdżam do sióstr nie wiem na ile :)
Ale jak będę miała wolną chwilę to coś może wstawię ;D
Może parę słów o tym rozdziale xd
No a Harry jak to Harry...szybko wpada w furię i wyżywa się na najbliższych osobach...
Viki zaczyna poważnie rozmyślać o swoim życiu a do jakiego dojdzie wniosku przekonacie się w dalszych rozdziałach ;)
A jeśli chodzi o te nielegalne wyścigi to Viki wpadnie na pewien pomysł ale co nie powiem dalej bo to tajemnica ;D

1 KOMENTARZ = WIELKA MOTYWACJA !

Kocham was <3

poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 21

Rozdział 21

*Ja*

Spałam sobie smacznie jak nigdy a tu nagle dźwięk przychodzącej wiadomości...Ludzi są święta!!!Miałam ochotę to wykrzyczeć , ale powstrzymał mnie fakt że na pewno chłopcy jeszcze śpią.Wygrzebałam się z łóżka i wzięłam telefon do ręki . Boż jest dopiero 10:00 a ja już nie śpię . Wiadomość od Luke : 
Cześć ;* Jeżeli Cię obudziłem to przepraszam :) Wiem że są święta a Ty masz mnie na pewno już dość ale czy możemy się spotkać ? :)

Tak ma racje mam go już dość ale to mój przyjaciel i zawsze jestem do jego dyspozycji .
Wiadomość do Luke :
Hejka ;* Tam masz rację mam Cię dość no ale na mnie można zawsze liczyć <3 Jasne spotkajmy się  może u mnie co Ty na to ? ;)

Po chwili wcisnęłam wyślij . Nie minęło minuty a ja już dostałam wiadomość od Luke .
Wiadomość od Luke :
Mi pasuje ;) A więc będę u Ciebie o 15 z dobrym winem ;D Do zobaczenia ;*
Wiadomość do Luke :
Będę czekać ;*

Wysłałam ostatnią wiadomość i wyszłam z pokoju .Zeszłam na dół rozejrzałam się po salonie nikogo nie ma weszłam do kuchni i moim oczom ukazała się sylwetka Harrego .
Ja: Hejka . Co się stało że już nie śpisz ?-zapytałam uśmiechnięta .
H: O cześć . Nie mogłem spać więc wstałem .-chłopak także się uśmiechnął . Nalałam sobie kawy i przysiadłam się do Loczka .
Ja: Mógłbyś mnie odwieźć ?
H: Tak jasne . A gdzie Ci się tak śpieszy ?-czyżby Hazz próbował przeprowadzać przesłuchanie .
Ja: Luke wpada do mnie i chcę się jakoś przygotować .-uśmiechnęłam się w odpowiedzi .-Mógłbyś pożyczyć mi jakieś swoje ciuchy ?-nie chciało mi się zakładać już wczorajszej sukienki .
H: Jasne . Lubię jak chodzisz w moich ciuchach .-chłopak uśmiechnął się zawadiacko i gdzieś poszedł .Dokończyłam swoją kawę i poszłam do Harrego po ciuchy . Wręczył mi dresy i dużą bluzę .
Ja: Dziękuję .-uśmiechnęłam się i cmoknęłam go w policzek . Skierowałam się do pokoju w którym spałam i szybko się przeprałam . Zeszłam na dół gdzie czekała już na mnie Harry . 
H: Będziesz nie zadowolona...-uśmiechnął się cwaniacko .
Ja: Czemu ? -zapytałam zdziwiona .
H: Jedziemy motorem .-czy jestem zawiedziona raczej nie . Lubię jeździć na motorach więc dla mnie to frajda . Podeszłam do Loczka i zbliżyłam się do niego twarzą po czym wyszeptałam mu do ucha .
Ja: Muszę Ci popsuć humorek...Ja lubię jeździć na motorach słońce .-oddaliłam się od chłopaka i cmoknęłam jego nosek .
H: Zadziwiłaś mnie .-zaśmiał się .
Ja: Ty jeszcze wielu o mnie rzeczy nie wiesz .-uśmiechnęłam się i wyszłam z domu .
H: Jeszcze mi może powiesz że umiesz jeździć na motorze ?-prychnął chłopak . A to się zdziwi małpa wredna .
Ja: Bo umiem .-uśmiechnęłam się i podeszłam do czarnego ścigacza . Loczkowi opadała kopara a ja się tylko zaśmiałam .
H: Zadziwiasz mnie kobieto . Jutro zabieram Cię na przejażdżkę zobaczymy co potrafisz .-chłopak wsiadł na motor po czym podał mi kask i odpalił maszynę . Za pomocą ręki Harrego wsiadałam na ścigacza w wielkich kasku jak garnek . Wtuliłam się w plecy chłopaka przy okazji oplotłam ręce wokół jego talii . No i ruszyliśmy Loczek nie powiem szybko jechał ale przy nim czułam się bezpieczna i cieszyłam się że zabiera mnie jutro na przejażdżkę . Będę musiała poszukać kombinezon i swój kask , bo w tym to na serio czuje się jak w wielgachnym garnku . Droga minęła nam szybko i już staliśmy na moim podjeździe . Chłopak wyłączył motor i pomógł mi zejść po czym oddałam mu kask  .
Ja: Mówiłeś serio o jutrzejszej przejażdżce ?-zapytałam uśmiechnięta .
H: Jak najbardziej i będziesz miała swój motor .-chłopak uśmiechnął się ukazując dołeczki .
Ja: To super ! -krzyknęłam się i rzuciłam na Harrego .
H: Pokażesz co potrafisz skarbie .-uśmiechnął się i cmoknął mnie w policzek . Założył kask i odpalił motor i już go nie było , słyszałam tylko jak przyśpiesza . Weszłam do domu rzucając torbę na szafkę i skierowałam się do mojej sypialnie . Zgarnęłam jeszcze bieliznę i poszłam do łazienki pod prysznic . Po kąpieli w samej bieliźnie poszłam do garderoby założyć jakieś ciuchy i założyłam to . Wysuszyłam włosy i zrobiłam delikatny makijaż . Spojrzałam na telefon i była 13:15 więc postanowiłam pogrzebać w garderobie i znaleźć mój kombinezon . Pierwsze co wpadło mi w ręce do pudło które stało pod szafkami z butami wyciągnęłam je i otworzyłam no i bingo . Wyciągnęłam swój stary strój i położyłam na fotelu który się tam znajdował .Zeszłam na dół i usiadłam wygodnie na sofie i włączyłam telewizor .Poczułam wibracje na nodze , które oznaczały że przyszła nowa wiadomość . Wyjęłam telefon z kieszeni i wyświetliłam wiadomość .
Wiadomość od Harrego :
Jaki masz kolor kombinezonu ? xx
Wiadomość do Harrego :
Czarny a co ?
Wiadomość od Harrego :
To tajemnica ;) Przekonasz się jutro :)

Co on znowu wymyślił...Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi . Otworzyłam je i zobaczyłam Luke z butelką wina . Pokazałam gestem ręki aby wszedł do środka .
Ja : Cześć Fajfusie , który nie ma co robić i mnie rano budzi .-przywitałam się dogryzając chłopakowi .
Luke: Cześć cóż za miłe przywitanie .-uśmiechnął się i ucałował mój policzek i podał wino .
Ja: Rozgość się a ja pójdę po kieliszki do wina i otwieracz .-poszłam do kuchni i zabrałam potrzebne mi rzeczy i udałam się w stronę salonu gdzie wygodnie już siedział Luke . Chłopak otworzył wino po czym je nalał i podał mi jeden z kieliszków .
Ja: A więc co tam u Ciebie fajfusie ?-zapytałam roześmiana .
Luke: U fajfusa wszystko w porządku a Ciebie buraku co tam ?-jej jak my lubimy sobie dogryzać . Upiłam łuk pysznego wina i zaczęłam opowiadać .
Ja: To tak pogodziłam się z rodzicami wczoraj do mnie zadzwonili i mnie przerosili . A no i chłopaki zgodzili się lecieć z nami do Hiszpanii .-uśmiechnęłam się i opróżniłam kieliszek .
Luke : Cieszę się a więc przekaż im że 30 w poniedziałek lecimy akurat dolecimy na 11-12 we wtorek i spędzimy sylwestra wszyscy razem .-świetnie nie ma to jak sylwester całą ekipą .
Ja: A Anthony i  Jason kiedy przylecą ?-no tak przecież mam tak przystojnego chłopaka jak mogłam zapomnieć .
Luke: Jak ostatnio z nimi rozmawiałem mają być u Ciebie w Niedzielę .-uśmiechnęłam się . Lubię bliźniaków są bardzo śmieszni i nie powiem przystojni . Luke dolał mi wina i razem upiliśmy trunek .
Ja: Uhuhu...będę sama w domu z dwóją przystojniaków trzeba to wykorzystać .-zaśmiałam się razem z Luke .
Luke: Co podobają Ci się ?-chłopak śmiesznie poruszał brwiami a ja wpadłam w śmiech .
Ja: No jasne . Zrobimy sobie trójkącik chcesz dołączyć ?-te wino albo jest zatrute albo takie mocne że gadam takie głupoty .
Luke: Wiesz słyszałem że Anthony jest niezły w te klocki więc on Ci jeden wystarczy .-można by spróbować !
Ja: Jeśli Anthony będzie miał na mnie ochotę to skorzystam !-krzyknęłam i zaczęłam się śmiać .
Luke: Kobieto na Ciebie leci każdy facet a tym bardziej Anthony .-tak te słowa dodały mi otuchy .
Ja: Luke wiesz jak Cię kocham prawda ?-położyłam się na chłopaka kolanach .
Luke: Wiem mnie nie da się kochać.-zaśmiał się a ja go walnęłam w ramie.-Mówisz mi takie miłe słówka , a więc co takiego chcesz ode mnie hmm...?-oj on mnie dobrze zna .
Ja: No wiesz bo ja Ci wyświadczam przysługę żebyś nie stracił kontraktu i dlatego zgodziłam się być w "związku" z Anthonym...-jak ja lubię wkręcać w coś Luka .
Luke: Przejdź do setna .
Ja: Będę mogła gdzieś tak we wiosnę zrobić sobie urlop i lecieć do Polski ?-zrobiłam słodką minkę a Luk się tylko zaśmiał .
Luke: Ależ oczywiście księżniczko należy Ci się .-chłopak się uśmiechną i ucałował mój nosek .
Ja: Jesteś najlepszym szefem i najlepszą moją psiapsiółą .-zaśmiałam się i podniosłam z kolan Luka  pijąc wino .
Luke: Psiapsióła brzmi mało męsko wiesz ?-hah moja męska psiapsióła .
Ja: Oj...jesteś moją męską psiapsiółą  pasuje ?-zapytałam się .
Luke: Tak lepiej brzmi .-zaśmiał się .
Ja: A no właśnie Luk powiedz mi jak tam z twoimi sprawami miłosnymi co ?-Luke zawsze wyrywał niezłe laski , ale jego związki nie trwały długo...
Luke: Nie mam nikogo na oku .-powiedział smutny .
Ja: Oj single są najlepsi !-krzyknęłam a na buzi Luka pojawił się uśmiech .-A no wiesz będziemy w Hiszpanii a tam są same gorące laski .-uśmiechnęłam się .Zaczynam gadać jak facet normalnie . 
Luke: No i właśnie to mnie zadowala .-zaśmiał się .
Ja: Kurde na mnie to tam nikt nie spojrzy...-serio tak gdzie jest zawsze ciepło są same ładne i zgrabne dziewczyny .
Luke: Co Ty gadasz jesteś najpiękniejsza i żadna dziewczyna Ci nie dorównuje .-powiedział i mnie przytulił .
Ja: O dziękuję o było bardzo pokrzepiające .-uhuhu udał mu się komplement .
Luke: No wiesz ja nie powinienem Cię tu pokrzepiać. Gdzie jest ta dawna Viki dla której nie liczyło się zdanie innych co ? -oj tak teraz chyba po padnę w jakieś kompleksy przy tych hiszpankach..Opróżniałam do końca kieliszek żeby zapomnieć o tych wszystkich moich kompleksach , które teraz mi się objawiły .
Ja: Oj...pokaże Ci w Hiszpanii prawdziwą Viki .-zaśmiałam się i położyłam na sofie .
Luke: Tam zaszalejemy . Dobra ja będę spadał .-wstałam razem z chłopakiem i odprowadziłam go do drzwi .
Luke: Trzymaj się brzydalu .-zaśmiał się .
Ja: Nara fajfusie .-ucałowałam go w policzek i zaraz za nim zamknęłam drzwi . Sprzątnęłam kieliszki i pustą butelkę ze stolika i poszłam do swojego małego raju . Przebrałam się w szorty i za dużą bluzkę i wygodnie ułożyłam do spania . No i jak zawsze popadłam w szybki sen .




Siemka ;*
Jej ! No i jest 21 rozdział ;D
Mam nadzieję że się spodoba xd
No i jak myślicie Viki da popalić Harremu jak wsiądzie na ścigacza...? ;D
Hihi może wreszcie kobieta okaże się lepszym kierowcą niż mężczyzna ;p
No i przez tą przejażdżkę jak myślicie Harry i Viki się do siebie ponownie zbliżą...?
Cud się stał ! Dodaje coraz częściej rozdziały no i mam nadzieje że tak będzie teraz zawsze xd
A no i co do tamtego rozdziału , nie obrażajcie się na mnie że nie będzie już 1D bo mi smutno ;(
I proszę o komentarze , trudno mi mówić bo jak będzie coraz mniej komentarzy to zawieszę bloga...
No nic już wam daję spokój ;D

Buzzzzia ;**